Archiwum 04 lutego 2017


milczac
Autor: czaaarownica
04 lutego 2017, 11:18

 

Czas kiedy kobieta jest w ciąży powinna spezać radośnie, cieszyć się tym stanem, a ja z trudem powstrzymuje łzy. Jest mi bardzo ciężko, ale nie dlatego że sobie nie radzę jako kobieta, bo póki co ogarniam sytuację ale dlatego, że jestem sama.... Żadna kobieta w stanie błogosławionym nie powinna przechodzić tego co ja... doznałam odtrącenia, tak jakbym sama zaszła w ciąże, bo tak wnioskuję, że ojciec dziecka mało poważnie a tym samym odpowiedzialnie się zachował, zostawił nas, a to boli, bo kto normalny zostawia kobietę w ciąży? Zwłaszcza jeśli pod sercem nosi się własne dziecko....po kilku dniach po rozstaniu dowiedziałam się, że przez kilka lat byłam zdradzana, okłamywana, że moje życie, które myslałąm, że je mam i o zgorzo myślałam, że jest moje okazało się iluzją.... rodzice się mnie wyrzekli bo jakbym zrobiła coś zlego? Czy to źle, że zapragnęłam mieć rodzinę? Swoje szczęście? Widocznie mi nie jest dane bycie z kimś, zyć tak jak większość naszego społeczeństwa, mam być antyspołeczna? Nie rozumiem. Jest mi źłe i nie mam sie do kogo odezwać, samotność jest okrutna, zwłaszcza teraz.... boję się, że dopadnie mnie jakaś depresja, nie ogarniam tego wszystkiego, chyba już nie mam sił, bynajmniej na tą chwilę.... bo jak mam się po tym wszytskim podnieśc? Ktoś by powiedział, że mam dla kogo, tak wiem. Mam swoje małe szczęście, ale mimo wszytsko brak mi ciepła, poczucia bezpieczeństwa....